Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2021

Chora miłość

 Tak, wiem... Miałam realizować zamówienia. Miałam... No, nic... Zainspirowane opkiem, które kiedyś czytałam. Śpisz, kochanie. Śpisz i wyglądasz tak słodko. Twoje włosy rozrzucone po poduszce sprawiają, że chciałbym w tej chwili być tą poduszką. Oddychasz miarowo przez lekko uchylone usta. Czasem marszczysz swój piękny nosek i wykrzywiasz idealne usteczka. Czyżby śniło Ci się coś złego? Nie martw się. Jestem tu. Nie musisz się o nic martwić... Przytulam Cię delikatnie i leciutko całuję w czoło, a Ty po chwili otwierasz swoje piękne oczy i kierujesz na mnie swój wzrok. Przez chwilę patrzysz na mnie z niezrozumieniem odbijającym się na Twojej twarzy. Uroczo... Ziewasz, a ja zaczynam rozczesywać Ci włosy. Zrobię to za Ciebie byś nie musiała męczyć swej pięknej, delikatnej ręki. - Zrób mi warkocza - prosisz, a ja kiwam głową i zaplatam Ci włosy. Podaję Ci ubrania i wychodzę byś mogła się przebrać. Po kilku minutach wychodzisz z pokoju. Jesteś gotowa na nowy dzień... Jesteś piękna... Je...

Laito x Reader

 Na zamówienie Agnii_ Ten czuć, gdy masz lenia i zabierasz się do pisania zamówień po dłuższym czasie wiedząc, że czytelnik już dawno zdążył zapomnieć o swoim zamówieniu... Brawo ja! XD Z Laito znałaś się od dłuższego czasu. Wiedziałaś, że jest zboczonym wampirem, ale nie przeszkadzało ci to. Mało tego... Fakt, że chłopak jest wampirem cię fascynował, bo od zawsze lubiłaś takie rzeczy. Demony, wampiry, duchy, siły nadprzyrodzone. O tym mogłaś słuchać i rozmawiać godzinami. Teraz jednak wpatrywałaś się w chłopaka ze zdezorientowaniem i czymś na kształt lekkiej paniki. - S-słucham? - Udało ci się wydusić z siebie jakieś sensowne zdanie. A właściwie słowo. - Proszę... Zgódź się - Laito wbił w ciebie oczy smutnego szczeniaczka. Znów zapadła cisza. O co chodziło? Otóż ojciec braci Sakamaki miał urodziny i jego synowie postanowili wyprawić mu przyjęcie, a Laito chciał, żebyś z nim poszła. Tak. Zaprosił ciebie, zwykłą śmiertelniczkę, na prywatną imprezkę wampirów. On naprawdę myślał, że s...

Info

 Witam wszystkich w ten jakże piękny dzień. Chciałam tylko poinformować, że na razie nie przyjmuję już zamówień na one-shoty. Wattpad nie zawsze informuje mnie o nowych komentarzach w tej książce, więc przeglądając dzisiaj komentarze pod one-shotami zorientowałam się, że mam napisać... *liczy* 15 one-shotów. Na razie pragnę się na tym skupić, więc wolę nie mieć nowych zamówień. Zamówienia otworzę, gdy napiszę te one-shoty i od razu poinformuję was wtedy, że można zamawiać. To tyle. Do następnego

Mikuni x Reader

 (Imię) pov.: - Wychodzę! - zawołałam zbiegając po schodach. W biegu narzuciłam na siebie bluzę i założyłam buty, a po chwili już mnie nie było. Mama nawet nie próbowała mnie zatrzymywać. Wiedziała, że jeśli się tak spieszę to idę na spotkanie z pewnym blondynem. Właściwie to ja i Mikuni przyjaźnimy się od dziecka. Nasi ojcowie chcieli kiedyś rozkręcić jakiś wspólny interes i pomimo tego, że im nie wyszło to mnie z młodym Alicein'em połączyła głęboka przyjaźń. Uśmiech sam wpłynął na moje usta, gdy już z daleka dostrzegłam przyjaciela. - Mikuni! - (Imię)! - zawołał odwracając się w moją stronę i pomachał mi radośnie, a ja po chwili wpadłam w jego objęcia. Przez chwilę wdychałam jego zapach, ale po kilku sekundach się ogarnęłam i od niego odsunęłam. - Tęskniłam... - Posłałam mu uśmiech starając się zamaskować delikatne rumieńce włosami. - Cieszę się, że cię widzę. - Ja też - Złapał mnie za rękę i zaczął gdzieś prowadzić, a ja przygryzłam dolną wargę. Zauważyłam, że Jeje uważnie się w...

Jyugo x Uno

 Tym razem na zamówienie DarkPsychoDream. Wybacz, że tak długo kazałam czekać i mam nadzieję, że ci się spodoba :) Tylko z góry uprzedzam, że słowa przysięgi wymyśliłam sama. Uno poprawił garnitur, pomógł Nico zawiązać krawat i odpędził Rocka od weselnego tortu, po czym odetchnął chcąc pozbyć się stresu. Już za kilka chwil miał się stać najszczęśliwszym więźniem w Nanbie. I rzeczywiście. Kilka długich minut później rozległy się dźwięki marsza weselnego i na specjalnie przygotowanym dywanie pojawił się odświętnie ubrany Hajime prowadząc do ołtarza ubranego w piękną, ślubną suknię (wybaczcie, musiałam - dop. aut.) Jyugo. Czarnowłosy miał na policzkach wyraźne rumieńce co starał się zamaskować uśmiechem. Wreszcie Hajime doprowadził go do ołtarza, a ten podał Uno rękę i uśmiechnął się szerzej. Do mównicy podeszła dyrektorka i zaczęła mówić coś o tym, że cieszy się ze szczęścia więźniów choć w głębi duszy ubolewała, że to nie ona i Hajime stoją na przeciw siebie. Wreszcie nadszedł czas ...

Jeje (Doubt-Doubt) x Reader

~Czternaście lat wcześniej~  Zadzwonił dzwonek obwieszczający koniec zajęć i ze szkoły wysypali się uczniowie. Był to drugi dzień nauki szkolnej. Młodsze dzieci wpadały w ramiona uśmiechniętych matek, a starsze zbierały się w mniejsze grupki i szły do wcześniej obranego celu. Wszyscy się rozchodzili w różnych kierunkach. Niektóre matki jednak szeptały między sobą pokazując sobie sześcioletnią dziewczynkę o (kolor) włosach i dużych, (kolor) oczach, która stała z boku, obok bramy i rozglądała się na boki. Jakby na coś czekała... W końcu przy jej nodze pojawił się mały, czarny wąż z żółtym krzyżem na łebku i wlepił w dziewczynkę białe, paciorkowate oczy. Wśród dyskutujących o niej matek wybuchła mała panika i szybko porwały one swoje pociechy na ręce patrząc z przestrachem na sześciolatkę, która ukucnęła przy gadzie uśmiechając się.  - Witaj, Jeje - zaszczebiotała wyciągając przed siebie rękę, a wąż skorzystał z tego zaproszenia i już po chwili usadowił się wygodnie na jej ramion...

Kuro x Mahiru

 Na zamówienie xRuchacz_Martinusax. Wybacz, że tak późno... Co najbardziej liczy się w życiu? Gdyby zapytać o to Mahiru ten bez wahania odpowiedziałby, że rodzina, przyjaciele i ich bezpieczeństwo. A Kuro? No, cóż... Na początku powiedziałby pewnie, że myślenie nad tym jest uciążliwe, a potem odparłby, że dla niego liczy się Mahiru. Ale zostawmy te przemyślenia i przenieśmy się do chwili, gdy Kuro leżał na kanapie i grał na konsoli, a Mahiru krzątał się po kuchni rozmawiając przez telefon.  - Tak... Misono też będzie. Tak, załatwiłem. Mikuni, pytasz o to już dziesiąty raz - powiedział szatyn dorzucając przypraw do zupy. - Hm? Co? A, tak, tak. Kuro? Aktualnie się leni. A Jeje? Aha, nie wnikam. Nie. Tak, Lily też przyjdzie. A ty i Jeje to kiedy dokładnie będziecie? Bo Misono mówił, że się zgadza, ale nie chciałby wpaść na ciebie przed drzwiami.  Wpół do? Tak. Jak dla mnie dobrze. Jasne... Kuro westchnął cicho. Dzisiaj, na kolacji mieli być obecni bracia Alicein i ich servam...

Megan Pines x Lizbeth Cipher

 Wiem, wiem... Napisałam w opisie, że nie będzie yuri, ale nic nie poradzę, że ten pomysł ciągle chodzi mi po głowie. Jakby ktoś nie wiedział to bohaterki tego one-shota są bohaterkami moich książek z Gravity Falls. Życzę miłego czytania. Boję się... Boję się zasypiać... Boję się, ale muszę spać. Jeśli nie będę spać to wujaszkowie z pewnością zauważą i zacznie się przesłuchanie, a ja nie chcę... Nie mam ochoty spowiadać im się z tego koszmaru... Koszmaru, który wydarzył się naprawdę... Nie zasnę... Nie chcę... Boję się... Stoję w długim korytarzu. Mój własny mindscape... Mój? To przecież nie ja go stworzyłam tylko ONA. Wbijam wzrok w ciemność. ONA tam jest. Zbliża się, czuję to. I rzeczywiście... Po chwili przychodzi do mnie. Odrzuca swoje warkocze na plecy i przyozdabia twarz uśmiechem, a w jej oczach pojawiają się iskierki. Zupełnie jakby cieszyła ją moja obecność.   - Well, well, well. Znów się spotykamy Meg - mówi, a ja podchodzę bliżej. Czuję siłę, która mnie do nie...

BillDip

Ostrzeżenie:  Sceny +18, bla, bla, bla...  - Czy ty, Pacyfiko Northwest, bierzesz sobie obecnego tu Dippera Pines'a za męża? - spytał ksiądz.  - Oczywiście. O niczym innym nie marzę - odpowiedziała z uśmiechem, a kapłan zwrócił się do mnie.  - Czy ty, Dipperze Pines, bierzesz sobie obecną tu Pacyfikę Northwest za żonę? - spytał, a ja spojrzałem na blondynkę, która wpatrywała się we mnie wyczekująco. Kochała mnie, a ja... ja byłem tylko zwykłym egoistą. Żeniąc się z nią chciałem dopiec temu dupkowi za to, że mnie zostawił. Swoją drogą... Ten dupek właśnie wbiegł do kościoła. Zaraz... CO?!  - Nie zgadzam się! - krzyczał tymczasem blondyn biegnąc w stronę ołtarza. - Nie pozwolę Ci zmarnować sobie życia, Pine Tree! Słyszysz?! Nie pozwolę!  - Trza było wcześniej myśleć! - krzyknęła Mabel, ale Bill nie słuchał. Podbiegł do mnie i agresywnie pocałował, ale ja go odepchnąłem.  - Odbiło Ci Cipher?! - wrzasnąłem, a on... Złapał mnie w objęcia i się teleportował....

Nieistniejąca miłość

 Każdego wieczoru wychodził przed dom i patrzył w niebo. W niebo usiane milionami gwiazd. Wzrokiem szukał tej jednej. Tej idealnej. Tej, która b y ł a jego. Tak naprawdę ta gwiazda nie należała do nikogo, ale on lubił myśleć, że jest jego. Już jako mały chłopiec wierzył, że gwiazdy też są żyjącymi bytami. Że też mają ciała, zmysły, uczucia... Wierzył, że gwiazdy też kochają i, że ta, którą on p o k o ch a ł odwzajemnia jego uczucie. Czasem podczas tych nocy namiętnego wpatrywania się w gwiazdy wyobrażał sobie, że jego gwiazda przychodzi do niego. Skrada się cicho za jego plecami i znienacka wtula w jego plecy owijając swoje piękne, wypielęgnowane ręce wokół jego brzucha, a podbródek kładzie na jego ramieniu. Albo, że staje przed nim bosa, w pięknej sukni i z przecudnym uśmiechem wyciąga w jego stronę smukłą dłoń. Pochyla się nad nim łaskocząc go kosmykami rozpuszczonych włosów w kolorze złota. Jej brązowe oczy uśmiechają się do niego.  - Kocham Cię - szepcze mu do ucha zmysł...

Dipper Pines x Lizbeth Cipher

 Wymyśliłam sobie taki parring, bo... bo tak. Postać Lizbeth Cipher to główna bohaterka pisanego przeze mnie ff z Gravity Falls pt. "Siostra" (jakby ktoś był zainteresowany i chciał przeczytać to serdecznie zapraszam). Leśną ścieżką szedł Stanford Pines, a za nim Stanley i Mabel. Wszyscy troje byli w bardzo bojowym nastroju. W końcu doszli do drewnianej, myśliwskiej chatki zamieszkiwanej przez trójkę demonicznego rodzeństwa Cipher'ów, a Ford zapukał do drzwi. Te niemal natychmiast się otworzyły, a w wejściu stanął Bill Cipher.  - O, Szósteczka. Proszę, proszę... Stan i Gwiazdeczka też przyszli - Uśmiechnął się.  - Gdzie on jest, Cipher?! Gadaj! Co zrobiłeś Dipperowi?! - warknął Ford wyciągając zza płaszcza broń i wycelował nią w blondyna, a ten westchnął przeciągle.  - Dlaczego zawsze, gdy Sosence coś się stanie myślicie, że to moja wina? - spytał. - Przecież trzymam się od dzieciaka z daleka, tak jak obiecałem.  - B-bill? Mu-musisz co-oś zob-baczyć - Ponad rami...

Len x Miku

 Kolejne zamówienie Shiroii-Chan Len pov. Wpatrywałem się w zielonowłosą, jak zahipnotyzowany podczas gdy ona jadła śniadanie. Była tak piękna... Taka... Idealna.  - Bo się zakochasz, nii-san - Usłyszałem złośliwy szept Rin.  - Wcale nie! - syknąłem. Zjadłem śniadanie i poszedłem do pokoju. Położyłem się na łóżku i zacząłem rozmyślać o Miku. Ona była idealna. Rin ma rację... Zakochałem się, ale pewnie nie mam szans. Ech... Życie jest do bani. Pamiętam, jak nagrywaliśmy Story of Evil, gdzie ja i Miku graliśmy zakochanych m.in. w piosence Servant of Evil. To było takie piękne. Przynajmniej dla mnie. Mam nadzieję, że zielonowłosa też nie odebrała tej roli jako przykrego obowiązku.   - Len? - Do pokoju zaglądnął Gakupo.  - Co? - mruknąłem.  - Miku chce iść na zakupy. Może pójdziesz z nią?  - ZWARIOWAŁEŚ?!!! - wrzasnąłem cały czerwony. - Nigdzie nie idę!  - Szkoda... Miku chce iść z tobą, Len - Uśmiechnął się wrednie i wyszedł.  - No, dobra -...

Len x Reader

 Na zamówienie Shiroii-Chan Nerwowym ruchem przygładziłaś spódniczkę i weszłaś do wytwórni muzycznej. Tu pracował twój tata, który dbał o jakość dźwięku na płytach nagrywanych przez vocaloidy.  - Przepraszam... - zaczepiłaś blondwłosego nastolatka. - Gdzie znajdę (imię i nazwisko taty)?  - Hm... (imię i nazwisko taty)? Poszedł do toalety. Coś mu przekazać?  - Nie. Zaczekam na niego - powiedziałaś.  - Jak chcesz. W sumie to mamy teraz przerwę, więc mogę dotrzymać Ci towarzystwa - powiedział blondyn i zlustrował Cię wzrokiem. - Jesteś do niego bardzo podobna, wiesz?  - Wiem. W końcu to mój tata - Zaśmiałaś się.  - Jesteś jego córką? Więc ty musisz być (imię), prawda? Ja jestem Len. Kagamine Len - powiedział.  - Tak, to ja. Miło Cię poznać, Len - Uśmiechnęłaś się.  - Ciebie również, (imię).  - (Zdrobnienie imienia)? - Usłyszałaś i spojrzałaś w kierunku (kolor)włosego mężczyzny, który zmierzał w twoją stronę.  - Tata! - Podbiegłaś do ni...

Kaito x Reader

 Z góry przepraszam, że narzucam Reader kolor włosów i wiek, ale to na potrzeby shota. Dziękuję.  - Hejka, (imię) - W zasięgu twojego wzroku pojawił się niebieskowłosy chłopak.  - Odwal się od naszej siostry, Kaito - warknął Len wchodząc wraz z Rin do kuchni. Westchnęłaś i przetarłaś swoje oczy. Byłaś vocaloidem dopiero od roku, ale twój twórca zaprojektował Cię jako czternastoletnią blondynkę, co sprawiło, że wszyscy wokół (włącznie z samymi zainteresowanymi) uważali Cię za siostrę bliźniąt Kagamine.   - Co to za stysje z rana? - spytała zaspanym głosem Meiko.   - Kaito znowu podwala się do (imię) - wyjaśniła Rin.   - Tylko się z nią przywitałem - bronił się "oskarżony". Skończyłaś śniadanie, poinformowałaś, że idziesz do siebie i zamknęłaś się w swoim pokoju, po czym twoje włosy zawisły nad kartką. Nikt nigdy nie rozdzieli nas.  Ja z Wami chcę zawsze trwać.  W ogrodzie zakwitł piękny kwiat. To Wy; to cały mój świat... I w tym mome...

WillDip

 Ja być deps! Tyle mam zamówień w komentarzach, a o nich zapomniałam. Przepraszam... W najbliższym czasie postaram się je zrealizować, choć niczego nie obiecuję... Dla AraseYuki-chan.  - Wstawaj!!! Już!!! Jesteśmy głodni!!! - wydarł się nade mną nikt inny, jak Dipper Gleeful. Otworzyłem oczy, a moje kajdany zniknęły. Za to na szyi pojawiła się... obroża dla psa. Westchnąłem cicho.  - D-dla... dla-a-cze-e-go-o? - wyłkałem szeptem. On posłał mi spojrzenie mówiące " Serio?! " - Psy i demony głosu nie mają. A teraz chodź, bo inaczej na obiad podam pieczeń z latającego trójkąta - zagroził nawet na mnie nie patrząc, a ja posłusznie i bez żadnych już komentarzy ruszyłem za nim. W kuchni byli już Mabel i pan Stanford. Dipper usiadł, a ja podszedłem do kuchenki.  - Nie założyłeś fartuszka - Zarechotała Mabel rzucając czymś we mnie. Wziąłem materiał do rąk i okazało się, że trzymam różowy fartuszek z falbankami. O, nie...  - Załóż go - rozkazał Dipper. Westchnąłem i zrobi...

Rin Okumura x Reader

 Nareszcie spokój. Ubóstwiasz to. Obecnie służba zajmowała się... czymś, a ty miałaś chwilę przerwy, więc postanowiłaś poczytać książkę, którą dostałaś od taty podczas ostatniej wizyty u niego. Bardzo za nim tęskniłaś i było ci przykro, że nie możesz zostać z nim w Assiah, ale on twierdził, że chce cię chronić. Usadowiłaś się wygodnie i zaczęłaś czytać.  - (imię)? - Usłyszałaś głos taty.  - Hej - mruknęłaś nie podnosząc nawet głowy znad książki. Nie musiałaś. Wiedziałaś, że stoi w czymś co przypominało ogromne, lewitujące lustro.  - (zdrobnienie imienia), popatrz na mnie - powiedział. Odłożyłaś książkę z hukiem. - Ile razy mam powtarzać, żebyś mnie tak nie nazywał?! Nie jestem już małą dziewczynką! - krzyknęłaś i spojrzałaś w jego stronę. Zamarłaś. Ojciec stał przed tobą z głupkowatym uśmiechem, a obok niego zobaczyłaś niebieskookiego bruneta w czarnym garniturze z wąskim, podłużnym pakunkiem owiniętym w czerwony materiał. - Co? Tata! - Rzuciłaś się w jego ramiona. O...

BillDipp

Ciemność. I ta przerażająca cisza. Nagle zapaliło się światło i spostrzegłem, że znajduję się w należącym do mnie i sis pokoju w Tajemniczej Chacie. Z uśmiechem na facjacie zszedłem na dół. Wujek Stan siedział z wujkiem Fordem na kanapie i oglądali jakąś telenowelę, a Mabel leżała na brzuchu obok kanapy i pisała list do rodziców. Wszedłem do pomieszczenia, ale nikt nie zwrócił na mnie uwagi. Odchrząknąłem, ale to też nie przyniosło efektu. - Em... Dzień dobry? - odezwałem się i... No, właśnie... nic. Zero odpowiedzi. Próbowałem zwrócić na siebie ich uwagę, ale bezskutecznie. Co jest? Dzień ignorowania Dippera Pinesa czy jak? Wkurzony poszedłem do kuchni i zrobiłem sobie kanapkę. - Bro? - Usłyszałem głos Mabs i odwróciłem się z uśmiechem, który zaraz zamarł mi na ustach. Bliźniaczka stała przede mną z psychopatycznym uśmiechem i nożem skierowanym w moje serce. - Si-sister? - Przeraziłem się nie na żarty. - Czas pozbyć się problemu! - krzyknęła. Za nią dostrzegłem wujka Stanka z kijem be...

Szczęśliwe zakończenie

 Jeśli bohaterowie będą pochodzić z mojej głowy to zamiast ich imion będę pisać tytuł shota. Szedł po parku rozmyślając. Kierował się w stronę ICH ławki. Wspomnienia sprzed lat wciąż żyły w jego pamięci... Rogera poznał na studiach. Był on wysokim, miłym i przystojnym brunetem o błękitnych oczach. Peter od razu zwrócił na niego uwagę, ale kto na jego miejscu by tego nie zrobił? Traf chciał, że przyszło im dzielić pokój w akademiku. Roger niemal natychmiast został królem uniwersytetu i często wychodził na imprezy lub sprowadzał do pokoju panienki. Peter, który był typem nieśmiałego kujona wolał nie przeszkadzać współlokatorowi i zaszywał się w uniwersyteckiej bibliotece. - Dlaczego tu siedzisz zamiast iść gdzieś i się zabawić? - spytał Roger pewnego dnia szykując się do kolejnej imprezy. Peter wzruszył ramionami i przeczesał dłonią swe złote włosy.  - Jakoś tak. Nie lubię tłumów - odrzekł onieśmielony tym, że przystojny kolega się nim zainteresował.  - Rozumiem... - Zaśmia...

Wesołych świąt!

Życzę wszystkim świąt wesołych. Kurczaczka, rodziny w komplecie i smacznego jajka. A wszystkim czytelnikom wielkiej cierpliwości w oczekiwaniu na nowe rozdziały. Zdrowych, wesołych, szczęśliwych świąt i mokrego dyngusa.

Ciel x Alois

 Na zamówienie ILoveAnimeLevi "Jeśli kiedyś zechcesz odejść i zostawić mnie to nie zapomnij, że ja nad życie kocham Cię."  - Cielu?  - Och, Alois. Przepraszam jeśli Cię obudziłem. Nie chciałem...  - Nie szkodzi. Idziesz gdzieś?  - Tak. Muszę już wracać...  - CO?! - W błękitnych oczach blondyna pojawiły się łzy. Naprawdę kochał Ciela i nie chciał go stracić. Granatowowłosy westchnął i ucałował czoło nieco starszego chłopaka.  - Muszę tam iść. Dzisiaj ja i Elizabeth... - Uśmiechnął się smutno. Nie chciał kończyć. Zresztą nie musiał. Blondyn doskonale wiedział co stanie się o 12.30 w kościele. To dlatego zareagował płaczem. Wstał z łóżka i objął Ciela.  - Nie rób tego - poprosił. - Ona nie da ci szczęścia.  - Wiem. Nie chcę tego, ale muszę. Alois... Chcę, żebyś wiedział, że zawsze będę Cię kochał - Ciel uśmiechnął się na wspomnienie wieczoru kawalerskiego i nocy, którą spędził z chłopakiem. Wyswobodził się z ramion nastolatka i odszedł.  - ...

Jyugo x Uno

 Na życzenie AraseYuki-chan Uwaga! Mogą wystąpić wątki +18 ~Jyugo "Znowu to samo!" - pomyślałem ze złością słuchając śmiechu Nico, który znów rżał przez sen sprawiając, że nie mogłem spać. W końcu postanowiłem pójść za przykładem Uno i wynieść się na noc z celi. Wszedłem cicho do pierwszego napotkanego schowka i ujrzałem tam śpiącego Uno. Wyglądał tak uroczo. Nie. STOP! Jyugo... o czym ty myślisz? Chciałem się wycofać, ale on otworzył oczy. - Cześć, Jyugo. Co tu robisz? - spytał ziewając. Westchnąłem. - Nico obudziłby swoim śmiechem nawet umarłego. Poza tym Rock strasznie chrapie - Ziewnąłem, a Uno przesunął się pod ścianę i poklepał miejsce, które przed chwilą wygrzewał. - Chodź. Chyba się zmieścimy - mruknął. Wahałem się, ale ostatecznie skinąłem głową i położyłem się. Dziwnie było dzielić z kimś łóżko. - Dziękuję - szepnąłem. - Dobranoc - odszepnął. Wtulił się we mnie i natychmiast zasnął. ~Uno Nie wiem dlaczego, ale kiedy zobaczyłem w drzwiach schowka Jyugo oblanego nikły...

Yato x Yukine

 Tak wiem. Obijam się zamiast realizować zamówienia. Jestem leniem. Rozdział "przeprosinowy". Nikt go nie zamawiał. - Nienawidzę cię! - krzyknął Yukine i pobiegł w bliżej nieokreślone miejsce. - Yukine... - szepnął Yato patrząc zbolałym wzrokiem na oddalającego się chłopaka. W końcu chciał dobrze, a wyszło jak zawsze. Skąd mógł wiedzieć, że blondyn nie lubi urodzin? Błękitnooki westchnął ciężko patrząc na tort. " Trzeba będzie go oddać, Hiyori " - pomyślał i zabrał się do sprzątania dekoracji. Tymczasem Yukine obserwował z ukrycia jak Yato ze smutną miną chowa serpentyny i balony. Zrobiło mu się żal boga. Zrozumiał, że niepotrzebnie uniósł się na Yato. Postanowił pójść i go przeprosić. Cicho stanął za jego plecami. - Jesteś głupim dresiarzem i wielką pomyłką świata. W dodatku biednym jak mysz kościelna, ale i tak cię lubię - powiedział. Yato podskoczył jak oparzony i odwrócił się z butelką sake w ręku. - Wszystkiego najlepszego, Yukine. - Dziękuję, Yato. I przeprasz...

BillDipp

 Dobra. Czas spiąć dupę i zabrać się za zamówienia. Na życzenie AraseYuki-chan Bill, Nie rozumiem co się ze mną dzieje. Nienawidzę Cię i byłem strasznie zły kiedy wparowałeś do mojego życia, bo przez przypadek podpisałem ten cholerny pakt. Myślałem, że jeśli odejdziesz to moje życie wróci do normy i wszystko będzie jak dawniej, a tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Czasem przeklinam samego siebie za to, że przyjąłem "pomoc" Willa i pozwoliłem Ci odejść. Bez Ciebie wszystko się sypie... Will okazał się kłamcą, który dba tylko o swój interes, Mabel stwierdziła, że "Nie sposób ze mną wytrzymać" i wyprowadziła się do Pacyfiki, wujkowie wrócili ze swojej wyprawy i byli na mnie okropnie źli, kiedy dowiedzieli się od Wendy, że mieszkałeś w Mystery Shack (cud, że mnie nie wyrzucili). Nikt mnie nie rozumie i praktycznie jestem sam. Soos może by mnie zrozumiał, ale on ma Melody, więc... Nie mam się komu wygadać. Wiem co pewnie byś sobie pomyślał gdybyś to przeczytał... Że jest...

Informejszyn

Cześć! Mam do was gorącą prośbę... Pamiętacie jeszcze mój pierwszy shot (ten z listem)? No, więc moja przyjaciółka AraseYuki-chan przeczytała go dzisiaj w szkole i powiedziała, że (cytuję): "Pisz takich więcej tylko yaoi". No, więc postanowiłam spełnić jej prośbę. Tylko czy wam by się to podobało? Jak tak to moglibyście też zapisywać mi w komentarzach parringi, z którymi mogłabym pisać. Dziękuję za uwagę.

Alois x Reader

 Kolejne zamówienie CieloBlack. Mam nadzieję, że się spodoba. Ostrzegam, że na początku będzie to dziwne i nawiązujące do innej, mojej książki pt. "Dobra czy zła?", ale później się w miarę unormuje. W miarę... - (Imię)? Czy zechciałabyś zwiedzić moją rezydencję? Masz możliwość BARDZO DOKŁADNIE ją poznać, bo ja z chęcią cię opro... - powiedział Alois poruszając sugestywnie brwiami i uśmiechając się (w jego mniemaniu) zalotnie.  - Wyglądasz jak jakiś pedofil - przerwała mu (kolor)włosa dziewczyna w (kolor) sukni wykończonej (kolor) koronką i rozkloszowanej lekko ku dołowi, a wszyscy zaczęli się śmiać.  - Aleś mu pocisnęła, (imię)! - Ciel poklepał koleżankę po ramieniu, a ta uśmiechnęła się.  - CIĘCIE! - krzyknęła Lili-san1243 i wstała z zajmowanego miejsca. Wszyscy spojrzeli poważnie na reżyserkę, której mina nie wróżyła nic dobrego. - (Imię)! Do mnie!  - Tak, pani reżyser? - Wywołana stanęła przed szefową.  - Czy możesz mi wytłumaczyć dlaczego ciągle jest to...

Ciel x Reader

Na zamówienie CieloBlack. Mam nadzieję, że sprostam twoim oczekiwaniom :) Zaproszenie na bal. Kolejne, które trafiło do kosza na śmieci. Czy arystokraci nie mają nic innego do roboty poza wydawaniem tych bzdurnych bali?! Nienawidziłaś tego. Zawsze pisali to samo. " Ja, (imię i nazwisko jakiegoś arystokraty), serdecznie zapraszam hrabinę (imię i nazwisko) na przyjęcie... " Bla, bla, bla. Jako głowa i jedyna przedstawicielka rodu (nazwisko), a także Motyl Królowej dostawałaś masę tego śmiecia. Przeczytałaś zaproszenie na bal charytatywny od wicehrabiego Druitta (które oczywiście wrzuciłaś do kosza) i spojrzałaś przelotnie na zegar. Dochodziła piąta po południu. Czas na herbatę i podwieczorek. Zapewne twój kamerdyner - James jest już w drodze do twojego gabinetu. Westchnęłaś ciężko, zamknęłaś grubą księgę rachunkową i poukładałaś walające się po całym biurku papiery dotyczące twojej firmy cukierniczej, którą przejęłaś po zmarłym ojcu w równe stosiki. Może i twoja firma nie była ...

Wstęp + list (Ktoś tam... x Reader)

Dobra. Typowo. Będę w nawiasach pisała o co chodzi (typu imię, nazwisko, itd.) więc powinniście się połapać. Tyle wstępu. Czas na list: "Cześć (imię)! To śmieszne, że nadal piszę do Ciebie listy, prawda? Przecież Ty nie żyjesz, więc nigdy tego nie przeczytasz. Wiesz... zastanawiam się nad sensem pisania listów. Po co w ogóle je pisać skoro w 99% przypadków nie zostają przeczytane tylko trafiają od razu do kosza na śmieci. Co innego listy z urzędów... Ech... Piszę same bzdury. Po co ja w ogóle to robię? Tak bardzo Cię kochałem, (imię). A Ty... a Ty... Nawet z napisaniem tego mam problem. W moich oczach pojawiają się łzy i skapują na papier dość nieelegancko go mocząc. Złamałaś mi serce, wiesz?! Tamten dzień, gdy znalazłem Cię martwą, z podciętymi żyłami był jednym z najgorszych w moim życiu. Dlaczego to zrobiłaś?! Przecież było nam razem tak dobrze. Kochałem Cię i myślałem, że Ty odwzajemniasz moje uczucie. Dlaczego nie zauważyłem, że coś jest nie tak?! Czemu byłem, aż tak ślepy?! ...

Opis

Bo tak. Bo mogę. Bo wszyscy je tworzą więc czemu nie ja?  Przyjmuję zamówienia na różne shoty z anime, mangi, creepypast i Vocaloidy. Piszę yaoi i hetero. NIE PISZĘ YURI, WIĘC NAWET NIE PROSIĆ. Dziękuję.