Przejdź do głównej zawartości

Posty

Chora miłość

 Tak, wiem... Miałam realizować zamówienia. Miałam... No, nic... Zainspirowane opkiem, które kiedyś czytałam. Śpisz, kochanie. Śpisz i wyglądasz tak słodko. Twoje włosy rozrzucone po poduszce sprawiają, że chciałbym w tej chwili być tą poduszką. Oddychasz miarowo przez lekko uchylone usta. Czasem marszczysz swój piękny nosek i wykrzywiasz idealne usteczka. Czyżby śniło Ci się coś złego? Nie martw się. Jestem tu. Nie musisz się o nic martwić... Przytulam Cię delikatnie i leciutko całuję w czoło, a Ty po chwili otwierasz swoje piękne oczy i kierujesz na mnie swój wzrok. Przez chwilę patrzysz na mnie z niezrozumieniem odbijającym się na Twojej twarzy. Uroczo... Ziewasz, a ja zaczynam rozczesywać Ci włosy. Zrobię to za Ciebie byś nie musiała męczyć swej pięknej, delikatnej ręki. - Zrób mi warkocza - prosisz, a ja kiwam głową i zaplatam Ci włosy. Podaję Ci ubrania i wychodzę byś mogła się przebrać. Po kilku minutach wychodzisz z pokoju. Jesteś gotowa na nowy dzień... Jesteś piękna... Je...
Najnowsze posty

Laito x Reader

 Na zamówienie Agnii_ Ten czuć, gdy masz lenia i zabierasz się do pisania zamówień po dłuższym czasie wiedząc, że czytelnik już dawno zdążył zapomnieć o swoim zamówieniu... Brawo ja! XD Z Laito znałaś się od dłuższego czasu. Wiedziałaś, że jest zboczonym wampirem, ale nie przeszkadzało ci to. Mało tego... Fakt, że chłopak jest wampirem cię fascynował, bo od zawsze lubiłaś takie rzeczy. Demony, wampiry, duchy, siły nadprzyrodzone. O tym mogłaś słuchać i rozmawiać godzinami. Teraz jednak wpatrywałaś się w chłopaka ze zdezorientowaniem i czymś na kształt lekkiej paniki. - S-słucham? - Udało ci się wydusić z siebie jakieś sensowne zdanie. A właściwie słowo. - Proszę... Zgódź się - Laito wbił w ciebie oczy smutnego szczeniaczka. Znów zapadła cisza. O co chodziło? Otóż ojciec braci Sakamaki miał urodziny i jego synowie postanowili wyprawić mu przyjęcie, a Laito chciał, żebyś z nim poszła. Tak. Zaprosił ciebie, zwykłą śmiertelniczkę, na prywatną imprezkę wampirów. On naprawdę myślał, że s...

Info

 Witam wszystkich w ten jakże piękny dzień. Chciałam tylko poinformować, że na razie nie przyjmuję już zamówień na one-shoty. Wattpad nie zawsze informuje mnie o nowych komentarzach w tej książce, więc przeglądając dzisiaj komentarze pod one-shotami zorientowałam się, że mam napisać... *liczy* 15 one-shotów. Na razie pragnę się na tym skupić, więc wolę nie mieć nowych zamówień. Zamówienia otworzę, gdy napiszę te one-shoty i od razu poinformuję was wtedy, że można zamawiać. To tyle. Do następnego

Mikuni x Reader

 (Imię) pov.: - Wychodzę! - zawołałam zbiegając po schodach. W biegu narzuciłam na siebie bluzę i założyłam buty, a po chwili już mnie nie było. Mama nawet nie próbowała mnie zatrzymywać. Wiedziała, że jeśli się tak spieszę to idę na spotkanie z pewnym blondynem. Właściwie to ja i Mikuni przyjaźnimy się od dziecka. Nasi ojcowie chcieli kiedyś rozkręcić jakiś wspólny interes i pomimo tego, że im nie wyszło to mnie z młodym Alicein'em połączyła głęboka przyjaźń. Uśmiech sam wpłynął na moje usta, gdy już z daleka dostrzegłam przyjaciela. - Mikuni! - (Imię)! - zawołał odwracając się w moją stronę i pomachał mi radośnie, a ja po chwili wpadłam w jego objęcia. Przez chwilę wdychałam jego zapach, ale po kilku sekundach się ogarnęłam i od niego odsunęłam. - Tęskniłam... - Posłałam mu uśmiech starając się zamaskować delikatne rumieńce włosami. - Cieszę się, że cię widzę. - Ja też - Złapał mnie za rękę i zaczął gdzieś prowadzić, a ja przygryzłam dolną wargę. Zauważyłam, że Jeje uważnie się w...

Jyugo x Uno

 Tym razem na zamówienie DarkPsychoDream. Wybacz, że tak długo kazałam czekać i mam nadzieję, że ci się spodoba :) Tylko z góry uprzedzam, że słowa przysięgi wymyśliłam sama. Uno poprawił garnitur, pomógł Nico zawiązać krawat i odpędził Rocka od weselnego tortu, po czym odetchnął chcąc pozbyć się stresu. Już za kilka chwil miał się stać najszczęśliwszym więźniem w Nanbie. I rzeczywiście. Kilka długich minut później rozległy się dźwięki marsza weselnego i na specjalnie przygotowanym dywanie pojawił się odświętnie ubrany Hajime prowadząc do ołtarza ubranego w piękną, ślubną suknię (wybaczcie, musiałam - dop. aut.) Jyugo. Czarnowłosy miał na policzkach wyraźne rumieńce co starał się zamaskować uśmiechem. Wreszcie Hajime doprowadził go do ołtarza, a ten podał Uno rękę i uśmiechnął się szerzej. Do mównicy podeszła dyrektorka i zaczęła mówić coś o tym, że cieszy się ze szczęścia więźniów choć w głębi duszy ubolewała, że to nie ona i Hajime stoją na przeciw siebie. Wreszcie nadszedł czas ...

Jeje (Doubt-Doubt) x Reader

~Czternaście lat wcześniej~  Zadzwonił dzwonek obwieszczający koniec zajęć i ze szkoły wysypali się uczniowie. Był to drugi dzień nauki szkolnej. Młodsze dzieci wpadały w ramiona uśmiechniętych matek, a starsze zbierały się w mniejsze grupki i szły do wcześniej obranego celu. Wszyscy się rozchodzili w różnych kierunkach. Niektóre matki jednak szeptały między sobą pokazując sobie sześcioletnią dziewczynkę o (kolor) włosach i dużych, (kolor) oczach, która stała z boku, obok bramy i rozglądała się na boki. Jakby na coś czekała... W końcu przy jej nodze pojawił się mały, czarny wąż z żółtym krzyżem na łebku i wlepił w dziewczynkę białe, paciorkowate oczy. Wśród dyskutujących o niej matek wybuchła mała panika i szybko porwały one swoje pociechy na ręce patrząc z przestrachem na sześciolatkę, która ukucnęła przy gadzie uśmiechając się.  - Witaj, Jeje - zaszczebiotała wyciągając przed siebie rękę, a wąż skorzystał z tego zaproszenia i już po chwili usadowił się wygodnie na jej ramion...

Kuro x Mahiru

 Na zamówienie xRuchacz_Martinusax. Wybacz, że tak późno... Co najbardziej liczy się w życiu? Gdyby zapytać o to Mahiru ten bez wahania odpowiedziałby, że rodzina, przyjaciele i ich bezpieczeństwo. A Kuro? No, cóż... Na początku powiedziałby pewnie, że myślenie nad tym jest uciążliwe, a potem odparłby, że dla niego liczy się Mahiru. Ale zostawmy te przemyślenia i przenieśmy się do chwili, gdy Kuro leżał na kanapie i grał na konsoli, a Mahiru krzątał się po kuchni rozmawiając przez telefon.  - Tak... Misono też będzie. Tak, załatwiłem. Mikuni, pytasz o to już dziesiąty raz - powiedział szatyn dorzucając przypraw do zupy. - Hm? Co? A, tak, tak. Kuro? Aktualnie się leni. A Jeje? Aha, nie wnikam. Nie. Tak, Lily też przyjdzie. A ty i Jeje to kiedy dokładnie będziecie? Bo Misono mówił, że się zgadza, ale nie chciałby wpaść na ciebie przed drzwiami.  Wpół do? Tak. Jak dla mnie dobrze. Jasne... Kuro westchnął cicho. Dzisiaj, na kolacji mieli być obecni bracia Alicein i ich servam...