Przejdź do głównej zawartości

Len x Reader

 Na zamówienie Shiroii-Chan
Nerwowym ruchem przygładziłaś spódniczkę i weszłaś do wytwórni muzycznej. Tu pracował twój tata, który dbał o jakość dźwięku na płytach nagrywanych przez vocaloidy.
 - Przepraszam... - zaczepiłaś blondwłosego nastolatka. - Gdzie znajdę (imię i nazwisko taty)?
 - Hm... (imię i nazwisko taty)? Poszedł do toalety. Coś mu przekazać?
 - Nie. Zaczekam na niego - powiedziałaś.
 - Jak chcesz. W sumie to mamy teraz przerwę, więc mogę dotrzymać Ci towarzystwa - powiedział blondyn i zlustrował Cię wzrokiem. - Jesteś do niego bardzo podobna, wiesz?
 - Wiem. W końcu to mój tata - Zaśmiałaś się.
 - Jesteś jego córką? Więc ty musisz być (imię), prawda? Ja jestem Len. Kagamine Len - powiedział.
 - Tak, to ja. Miło Cię poznać, Len - Uśmiechnęłaś się.
 - Ciebie również, (imię).
 - (Zdrobnienie imienia)? - Usłyszałaś i spojrzałaś w kierunku (kolor)włosego mężczyzny, który zmierzał w twoją stronę.
 - Tata! - Podbiegłaś do niego i przytuliłaś go.
 - Witaj, (imię). Widzę, że poznałaś Kagamine Lena? - Tata oddał Ci uścisk.
 - Tak - Znowu się uśmiechnęłaś. - Tato... Wybacz, że nie uprzedziłam o moim przyjściu, ale mama poszła z (imię młodszego brata/młodszej siostry) do lekarza, a ja nie chciałam siedzieć w domu sama.
 - Rozumiem... - Mężczyzna pokiwał głową. Nagle podeszła do was dziewczyna bardzo podobna do Lena.
 - Bracie, chodź już. Czekamy tylko na Ciebie - powiedziała.
 - Dobrze, Rin - westchnął i ruszył za siostrą. Przechodząc obok Ciebie zatrzymał się i szepnął Ci do ucha, że spotkacie się po zakończeniu nagrywań, a ty obiecałaś, że będziesz czekać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chora miłość

 Tak, wiem... Miałam realizować zamówienia. Miałam... No, nic... Zainspirowane opkiem, które kiedyś czytałam. Śpisz, kochanie. Śpisz i wyglądasz tak słodko. Twoje włosy rozrzucone po poduszce sprawiają, że chciałbym w tej chwili być tą poduszką. Oddychasz miarowo przez lekko uchylone usta. Czasem marszczysz swój piękny nosek i wykrzywiasz idealne usteczka. Czyżby śniło Ci się coś złego? Nie martw się. Jestem tu. Nie musisz się o nic martwić... Przytulam Cię delikatnie i leciutko całuję w czoło, a Ty po chwili otwierasz swoje piękne oczy i kierujesz na mnie swój wzrok. Przez chwilę patrzysz na mnie z niezrozumieniem odbijającym się na Twojej twarzy. Uroczo... Ziewasz, a ja zaczynam rozczesywać Ci włosy. Zrobię to za Ciebie byś nie musiała męczyć swej pięknej, delikatnej ręki. - Zrób mi warkocza - prosisz, a ja kiwam głową i zaplatam Ci włosy. Podaję Ci ubrania i wychodzę byś mogła się przebrać. Po kilku minutach wychodzisz z pokoju. Jesteś gotowa na nowy dzień... Jesteś piękna... Je...

Megan Pines x Lizbeth Cipher

 Wiem, wiem... Napisałam w opisie, że nie będzie yuri, ale nic nie poradzę, że ten pomysł ciągle chodzi mi po głowie. Jakby ktoś nie wiedział to bohaterki tego one-shota są bohaterkami moich książek z Gravity Falls. Życzę miłego czytania. Boję się... Boję się zasypiać... Boję się, ale muszę spać. Jeśli nie będę spać to wujaszkowie z pewnością zauważą i zacznie się przesłuchanie, a ja nie chcę... Nie mam ochoty spowiadać im się z tego koszmaru... Koszmaru, który wydarzył się naprawdę... Nie zasnę... Nie chcę... Boję się... Stoję w długim korytarzu. Mój własny mindscape... Mój? To przecież nie ja go stworzyłam tylko ONA. Wbijam wzrok w ciemność. ONA tam jest. Zbliża się, czuję to. I rzeczywiście... Po chwili przychodzi do mnie. Odrzuca swoje warkocze na plecy i przyozdabia twarz uśmiechem, a w jej oczach pojawiają się iskierki. Zupełnie jakby cieszyła ją moja obecność.   - Well, well, well. Znów się spotykamy Meg - mówi, a ja podchodzę bliżej. Czuję siłę, która mnie do nie...

Mikuni x Reader

 (Imię) pov.: - Wychodzę! - zawołałam zbiegając po schodach. W biegu narzuciłam na siebie bluzę i założyłam buty, a po chwili już mnie nie było. Mama nawet nie próbowała mnie zatrzymywać. Wiedziała, że jeśli się tak spieszę to idę na spotkanie z pewnym blondynem. Właściwie to ja i Mikuni przyjaźnimy się od dziecka. Nasi ojcowie chcieli kiedyś rozkręcić jakiś wspólny interes i pomimo tego, że im nie wyszło to mnie z młodym Alicein'em połączyła głęboka przyjaźń. Uśmiech sam wpłynął na moje usta, gdy już z daleka dostrzegłam przyjaciela. - Mikuni! - (Imię)! - zawołał odwracając się w moją stronę i pomachał mi radośnie, a ja po chwili wpadłam w jego objęcia. Przez chwilę wdychałam jego zapach, ale po kilku sekundach się ogarnęłam i od niego odsunęłam. - Tęskniłam... - Posłałam mu uśmiech starając się zamaskować delikatne rumieńce włosami. - Cieszę się, że cię widzę. - Ja też - Złapał mnie za rękę i zaczął gdzieś prowadzić, a ja przygryzłam dolną wargę. Zauważyłam, że Jeje uważnie się w...